Algorytm zbrodni.

@psychoparanoik.bsky.social

Widzisz ten tekst? To niemal cud. W świecie rządzonym przez algorytmy prawda stała się towarem deficytowym, a treści nawołujące do cyfrowego buntu są systemowo wyciszane. Dlaczego? Bo telefon, który trzymasz właśnie w dłoni, albo ekran komputera, w który się wpatrujesz, nie jest narzędziem komunikacji. To narzędzie zbrodni na naszej psychice.

image

W dobie powszechnej histerii wokół sztucznej inteligencji, która rzekomo ma przejąć kontrolę nad światem, przeoczyliśmy wroga, który już dawno rozgościł się w naszych domach i umysłach. Prawdziwe zagrożenie nie tkwi w kodzie myślących maszyn przyszłości, lecz w aplikacjach, którymi karmimy się tu i teraz.

Media społecznościowe? Bzdura. Nazwijmy rzeczy po imieniu: to media antyspołecznościowe, które dokonały cichego, ale brutalnego zamachu na istotę człowieczeństwa.

Fundamentem działania technologicznych gigantów nie jest łączenie ludzi. To cyniczna gra o sumie zerowej, w której walutą jest Twoja uwaga, a produktem – Ty sam. Twój czas sprzedawany jest reklamodawcom, podczas gdy algorytmy celowo promują cyfrową patologię. Hejt, kpina, skrajne emocje – to one generują zaangażowanie, a więc zysk. W tej machinie nie ma miejsca na empatię. Została wypłukana i zastąpiona narcyzmem oraz desperacką żądzą walidacji przez „lajki”.

Spójrzmy na fakty, od których tak chętnie odwracamy wzrok. Od momentu upowszechnienia smartfonów (ok. 2010–2012) wskaźniki depresji i stanów lękowych u nastolatków wystrzeliły w górę – w niektórych grupach ponad dwukrotnie. Liczba prób samobójczych wśród młodych dziewcząt bije historyczne, przerażające rekordy. Wyhodowaliśmy pokolenie, które śpi krócej ze strachu, że „coś je ominie”, które nie potrafi patrzeć w oczy, bo bezpieczniej czuje się patrząc w ekran.

To nie jest „zmiana pokoleniowa”. To masowe trucie, zaprojektowane przez najlepszych psychologów behawioralnych zatrudnionych przez korporacje. Ich cel jest jeden: uzależnić młody mózg, zanim zdąży wykształcić mechanizmy obronne. Tradycyjna edukacja przegrywa dziś z dopaminową szprycą z TikToka. Oddaliśmy nasze dzieci systemowi, który wychowuje je na cyfrowe zombie – idealnych konsumentów niezdolnych do głębszej refleksji.

A jednak pojawiają się pierwsze iskry nadziei. Decyzja Australii o zakazie mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia to akt ratunkowy zasługujący na najwyższe uznanie. Dlaczego 16 lat? Bo to granica, po której budzi się krytyczne myślenie. Młodszy umysł jest bezbronny; starszy ma szansę podjąć walkę. Ograniczenie dostępu dla małoletnich to nie cenzura – to próba ratowania człowieczeństwa, zanim zostanie nam ono odebrane w sposób nieodwracalny.

Dlatego musi wybrzmieć to głośno i wyraźnie: Wara od dzieci. Miliardowe zyski korporacji żerujących na naszej psychice powinny zostać objęte podatkiem, którego celem jest finansowanie edukacji cyfrowej i wsparcia psychiatrycznego. Jeśli platformy stracą swój najłatwiejszy łup, będą musiały dokonać wyboru: stać się miejscem merytorycznej dyskusji albo zginąć.

System będzie z tym walczył. Algorytm spróbuje to zakopać. Dlatego opór musi zacząć się od Ciebie.

Miej odwagę. Nie klikaj bezmyślnie. Wyłącz scrollowanie. Porozmawiaj z dzieckiem przy kolacji — bez telefonu w zasięgu wzroku. Przytul kogoś w świecie rzeczywistym. Odbuduj relacje, które nam odebrano.

Zacznijmy ten protest. Zanim będzie za późno, by uratować to, co w nas ludzkie.

Udostępnij.Porusz lawinę.

Andrzej "Petel" Petelski

Jeśli te słowa dały Ci do myślenia – ufunduj łyk energii niezbędnej do opisywania świata.

Dokarm autora kofeiną

psychoparanoik.bsky.social
Andrzej "Petel" Petelski

@psychoparanoik.bsky.social

Dziennikarz | Eseista | Felietonista
Prezentowane tu treści nie mają związku z wykonywaną przeze mnie pracą zawodową.
Wolność słowa, to fundament debaty publicznej — moje wpisy są jej przejawem, a nie stanowiskiem mojego pracodawcy.

Post reaction in Bluesky

*To be shown as a reaction, include article link in the post or add link card

Reactions from everyone (0)