Azor, tak, pojedziemy do mojej mamy. Tak, lubi cię. Mam już teraz zadzwonić? Po co? Życzenia od ciebie złożyć? Dobrze, zadzwonię. Co? Spytać czy tort będzie? Myślisz, że tak wypada? I czy duży? Aha i co na obiad będzie. Ale to ja robię obiad dla mamy. Co będzie? Steki. Tak, dla ciebie też. Nie wiem czy mojej mamie coś spadnie pod stół. Przecież i tak ci zawsze daje. Nie wiem czy będzie miała chrupki. Azor, to jej urodziny, nie twoje. No jak dlaczego? Bo się urodziła innego dnia niż ty. Ty już miałeś. Nie gadaj, dużo dostałeś, aż się ruszać nie mogłeś, tak się obżarłeś. Nie pamiętasz? Nie Azor, jadłeś już kiedyś. Dzisiaj też. Pamiętam, że mam o tort spytać. A masz dla niej prezent? A nie wiesz po co mojej mamie patyk? Nie, nie będzie nosić. Dobrze, wstawi do wazonu. Nie Azor, za prezent nie przysługuje dodatkowy kawałek tortu. Od kiedy? Że to jakieś dziwne zwyczaje. Oj Azor, znasz moją mamę, na pewno dostaniesz coś ekstra. Nie możesz się doszczekać? Ja też nie. To już jutro. Dobrze, idź teraz się połóż. Nie, nie zapomnę cię zabrać. Do jakich testów chcesz chrupki? Badania społeczne zużycia chrupek w społeczeństwie zamieszkującym to mieszkanie? Doktorat robisz? Nie lubisz doktora? Ale trzeba chodzić. Tak, ja też się szczepię. Nie, nie dają mi chrupek za to. Wcale cię nie oszukuję. Nie, nie boli. Tak, dostaniesz kolację dzisiaj. Ja też. No dobra, chodź.