Azor, co tak szczekasz? Nie zimno ci na tym balkonie? Z godzinę już szczekasz. Co? Nie szczekaliście się z Burkiem od 3 dni? Jadłeś przez 3 dni. Musisz mu zdać relację ze spaceru? Powiedz mu, że mi ręce odmarzły od rzucania ci śnieżek. Podobało ci się? No nie wątpię, większość zjadłeś. Wiem, że się tarzałeś w śniegu. Psiorła robiłeś? No tak wyglądał, mocno surrealny. Oczywiście, że mi się podobał. Podpisałeś go? Dedykacja dla mnie? Dziękuję, szkoda, że na żółto. Co jeszcze powiesz Burkowi? Zdradzisz mu gdzie jest zamarznięty patyk? Dobry kumpel z ciebie. Olajkowałeś ten patyk? Ach te wasze psie sprawy. A była Saba? Nie było? Przykro mi. Nie rozmawiasz z Burkiem o Sabie? Zazdrosny jesteś? Nie ma o co, ty jesteś ładniejszy. Fajnie wyglądasz, jak się uśmiechasz. No już, nie liż. Dobrze, idź szczekać do Burka, ale nie za długo. Dlaczego? Azor, bo nas eksmitują z tego mieszkania, jak będziesz tak ujadał na balkonie. Nie, eksmisja to nie jest coś do jedzenia. To znaczy, że będziemy mieszkać pod mostem. Dlaczego chciałbyś mieszkać pod mostem? Ładnie tam pachnie? Ale byłoby nam zimno i mielibyśmy mało jedzenia. Ta, jasne, nie przeszkadza ci mało jedzenia. Dzieliłbyś się ze mną? Kochany jesteś. Ja z tobą też. To mogę zacząć już teraz? Ty cwaniaku. Ciekaw jestem, czy tak by ci się podobało, jakbyśmy nie mieli domu. Jak to ci wszystko jedno? Że mógłbyś mieszkać gdziekolwiek, byle ze mną? To najpiękniejsze, co naszczekałeś do mnie. Też cię kocham, Azor. Wspaniały pies jesteś. Czochru, czochru. Moje psisko kochane. Chodź, dam ci świńskie ucho…