Azorski, czego chcesz? Co pysk pcha? Na spacer chcesz? Jaki długopis? To jest prezydent. A, normalny długopis. Po co ci? Znowu zeżresz. Ta, umiesz psisać. Krzyżyk? X w kratce? O czym ty mówisz? Azor, wybory w maju dopiero. Nie wiem czy możesz iść. Powinni cię wpuścić. Najwyżej cię drutem obwiążę. Co po co? Że niby pies-przewodnik jesteś. Mnie to bawi. Nie możesz głosować. Nie masz dowodu. Nie, mój kiedyś zjadłeś. Swojego nie masz. W urzędzie gminy się wyrabia. Tak, tam koło baru. Nie chcę wiedzieć co tam znalazłeś. Pyszne było? Ale potem ja musiałem sprzątać. Ciągle głodny. A ten znowu swoje. Azor, jak jadłeś godzinę temu, to nie jest nigdy. Nie umrzesz. Kanapki na drogę? Psiowód wyrobić? Możemy spróbować, ale nie wiem czy się uda. Zgadza się, urzędnicy nie wierzą, że pies to człowiek. Dyskryminacja czteronożnych, wiem. Wolałbyś się urodzić człowiekiem? Nie? A co ci się nie podoba? Jacy przodkowie? Dobra, wiem, że od małpy. Daruj sobie. No i się tarza ze śmiechu. Spoko, tarzaj się, nie będę musiał odkurzać. Lubisz kiedy odkurzam? A, walka z potworem. Odkurzacz ci nic nie zrobi. Mnie chronisz? Dobra psina. Zależą się chrupki? Ty się znowu w mafię bawisz? Chrupki na zaś za ochronę? Znowu Psiojca Chrząstnego oglądałeś na Psietlixie? Co ci się najbardziej podobało? No tak, reklamy karmy. Psiaktorka? Saba wie? Nie powiem jej, spoko. O, nawet chciałbyś mnie przekupić chrupkami? Jednak nie? No tak, masz kły więc masz zdecydowaną przewagę. A ja mam kluczk od szafki z żarciem. 1:1? Jak remis dla ciebie? No tak, kły. Dobra, 1,1:1 dla ciebie. Przecież powiedziałem, że wezmę cię ze sobą na wybory. Azor nie mogę krzyżyka za ciebie postawić. No bo nie można dwóch. A, jeden namaluję dwa razy? Tak można. Pogrubiony będzie. Co jak ja? Sam jest gruby. Żresz w kółko, to jesteś gruby. Chodź, pójdziemy pobiegać. Tak, Azor, tak jak zwykle. Ty biegasz, a ja siedzę na ławce. Dlaczego mi nie wolno? Jaki drugi pies? A, że wilka dostanę. Już dostałem. Gdzie jest? A ty to co? No mój wilku, chodź na spacer…